Młodzież dzielimy na dobrą i ach tę dzisiejszą…

Już nie pamiętam który to skecz Kabaretu Potem Władysław Sikora zapowiadał w ten właśnie sposób. Taki „greps”, satyra na zwapniałych zgredów… bo kiedyś wszystko było lepsze – nie to, co teraz. A jednak… (jak rzekł szyszkownik Kilkujadek) Zacznę od tego, że całkiem niedawno w rozmowie z synem mojej kuzynki, człowiekiem „parę” lat ode mnie młodszym, przewinął nam się wątek ślubno-weselny. Znaczy z mojej strony weselny, a z jego – jako że przez jakiś czas dorabiał Więcej …

Z powodu wtorku sklep zamknięty do piątku.

Gdy miałem lat naście, ale jednak niewiele ponad dziesięć, takie właśnie dowcipy cieszyły się wśród moich rówieśników sporym wzięciem. A przypomniał mi się właśnie ten o sklepie, bo po godzinach brakuje mi ostatnio czasu na klepanie w klawiaturę. Czyli najstarsza i najprawdziwsza prawda mówi, że gdy człek ma dość zajęć, nie w głowie mu wszelkie „pierdoły”. Trochę przypomina mi ona „Tabletki ze słów” Jana Rybowicza: Kogo nie boli, ten nie pisze wierszy, bo i po Więcej …