Z powodu wtorku sklep zamknięty do piątku.

Gdy miałem lat naście, ale jednak niewiele ponad dziesięć, takie właśnie dowcipy cieszyły się wśród moich rówieśników sporym wzięciem. A przypomniał mi się właśnie ten o sklepie, bo po godzinach brakuje mi ostatnio czasu na klepanie w klawiaturę. Czyli najstarsza i najprawdziwsza prawda mówi, że gdy człek ma dość zajęć, nie w głowie mu wszelkie „pierdoły”.

Trochę przypomina mi ona „Tabletki ze słów” Jana Rybowicza:

Kogo nie boli,
ten nie pisze wierszy,
bo i po co?

Wiersze piszą ci,
których boli,
tak jakby mogły one zmienić cokolwiek…

Wiersze piszą ci,
których zawiodły
wszystkie
przeciwbólowe środki…

A więc wiersze
to dla nich
uśmierzające
tabletki ze słów.

Trudno powiedzieć,
co dokładnie boli poetę,
w którym miejscu?

Pisanie wierszy
to dla poety
uśmierzające
tabletki ze słów.

Z „blogami” jest podobnie. No może za wyjątkiem tych, które służą za tak zwane „zaplecze” stron internetowych, najczęściej ordynarnie zapychanych nic nie wartą treścią. Ale to już „insza inszość”… ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code