Komentując Szajbajka… czyli trochę o sprzętomanii i „apgrejdach”, korbikach oraz trybikach.

Zerkając od czasu do czasu na „produkcje filmowe” kolegi Daniela od Szajbajków, niejednokrotnie mam ochotę coś tam od siebie dorzucić, albo – jeszcze lepiej – skrytykować. Bo co jak co, ale krytykanctwo to sport pierwsza klasa! ;) Tyle że w komentarzach pod filmami, a przede wszystkim w ich liczbie oraz nierzadko „wojnie” pomiędzy komentującymi, wszelkie uwagi mniej lub bardziej, ale jednak przepadną. A tutaj sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem… panem, władcą oraz zarządcą na mym Więcej …

Młodzież dzielimy na dobrą i ach tę dzisiejszą…

Już nie pamiętam który to skecz Kabaretu Potem Władysław Sikora zapowiadał w ten właśnie sposób. Taki „greps”, satyra na zwapniałych zgredów… bo kiedyś wszystko było lepsze – nie to, co teraz. A jednak… (jak rzekł szyszkownik Kilkujadek) Zacznę od tego, że całkiem niedawno w rozmowie z synem mojej kuzynki, człowiekiem „parę” lat ode mnie młodszym, przewinął nam się wątek ślubno-weselny. Znaczy z mojej strony weselny, a z jego – jako że przez jakiś czas dorabiał Więcej …